Czytasz posty wyszukane dla frazy: qvo vadis streszczenie





Temat: Obnaż się

Jeszcze anafaza 1 i telofaza 1 jakiś krosing ołwer i biorę się za PO.
Ha! mejoza - miałem już o tym :P

czytam streszczenie Quo Vadis

Dostałem pół godziny temu dynię jako pół improwizowany prezent urodzinowy. Przetworniki pewnie przyjdą we wtorek. Tegoż samego dnia mam również występ na rozdaniu nagród dla osób z najlepszymi wynikami w nauce (ci ze stypendium) w kuj-pom :P ale to chyba tylko 3 liceum. Będzie porażka, szczególnie z takim jednym utworem, gdzie mam co chwile akordy triolami - dziwnie się to gra.





Temat: Quo vadis
Dla wszystkich leni ktorym nie chce sie czytac tej ksiazki zamieszczam bardzo przyzwoite streszczenie

http://quo-vadis.klp.pl/a-7054.html

pozdrawiam






Temat: [rs]QUO VADIS AUDIOBOOK
QUO VADIS AUDIOBOOK

Zamieszcza książkę quo vadis w wersji czytanej przez lektora.
Zawarte są tam jedynie dialogi, z których można się dowiedzieć dużo szczegółowych informacji , o wiele więcej niż z porządnego streszczenia.
Lektor mówi wyraźnie i doskonale odzwierciedla na swojej mowie odczucia , emocje.
Czas trwania filmu : ~ 7 godz 30 min
Audiobook podzielony na 5 części każda waży ok 40 mb.
Format : MP3

Kod:no pass



Temat: Pogadanki na luzie

A ja uczę się streszczenia Quo Vadis i dalej nie wiem za ch*j o co tam chodzi :e

e tam Quo Vadis fajny jeest , tzn dośc ciekawy : ) jak na stare ksiazki.

siema Wam ogółem , pora nadrobic zaległości.



Temat: Lektury w Szkole
Tak się narzeka na lektury w szkole, że nudne, niezbyt ciekawe itp. Ja też taki byłem, lecz teraz, czytając ponownie "Zbrodnię i karę" dochodzę do wniosku, iż moje rozumowanie było błędne. Można rzec, iż nie dorosłem do niektórych lektur i stąd moja niechęć. Owszem, są lektury, których do tej pory nie rozumiem, nie lubię i nie zechcę do nich wrócić (Transatlantyk, Szewcy), ale to nie znaczy, że wszystkie są takie same. Lekturę doceniasz tylko wtedy, gdy czytasz ją sam z siebie, a nie z przymusu. Dostrzegasz niedostrzegalne wcześniej wartości, ciekawostki i rozwiązania. Zdarzają sie lektury, które ciężko zrozumieć, bo są za wcześnie (ja miałem w I gimnazjum Quo Vadis), ale potem, gdy się dorasta, te nieznane przestaje takie być i zaczynamy je rozumieć. Jeśli tak pomyśleć, to mam zastrzeżenie do lektur nieadekwatnych do wieku (wspomniane Quo vadis). Niektóre z nich czyta się zbyt wcześnie, nie jest się odpowiednio do nich przygotowanym i stąd owa chęć sięgnięcia po streszczenia. Gdyby dobierano je bardziej do wieku, nie byłoby problemów z czytaniem oryginału, a nie streszczenia.



Temat: Żale...

Tymczasem niedawno pisaliśmy zaległy sprawdzian z "Quo Vadis" i dostałem 2 W sumie nic więcej nie oczekiwałem, nie czytałem książki, nie uczyłem się do spr itd. to cienko:D ja w czwartek pisałem spr z "quo vadis"i dziś nam nauczycielka oddała patrze, a tu -5, ale powiem jedno, takiej ściemy jeszcze nigdy nie pisałem. Nie czytałem książki, nawet streszczenia... jedynie pamiętałem coś z filmu, który obejrzałem rok temu

a co do żali to... przyszły tydzień spr: anglik, matma, biologia, chemia, fizyka, filozofia i łacina



Temat: Książki

Bezbat napisał(a): w sumie mam tylko miesiąc na przeczytanie jako lekturę szkolną
TYLKO? To dużo, bardzo dużo.

Ja najgorzej zapamiętałem w tym roku 'Ojca Goriot'. Okropnie nudna lektura. Fajnie się czytało 'Zbrodnie i kare'. Lalki nie przeczytałem, tylko streszczenie i film oglądałem (usnąłem dwa razy oglądając go ). 'Potop' też mi się bardzo podobał. Wkurza mnie, że w liceum też będę musiał przerabiać 'Quo vadis'. Tak a jesteś na humie? Bo ja mam podstawowy Polski i nie musiałem quo vadis przerabiać, zresztą i tak miałem w szkole za dużo w porównaniu do tego co jest wymagane na maturze...



Temat: Regulamin
ja czytam. zmierzch i zaczęłam Coelho i streszczenie Quo vadis jutro mnie czeka xD




Temat: Co dzis?
Dzisiaj wstałem przed szóstą (cóż za motywacja, nieprawdaż? ) pojechałem sobie na plażę porobić zdjęcia wschodu Słońca. Niestety było dużo chmur, więc zdjęcia nie najlepsze Ale było na co popatrzeć. A potem trzeba będzie przeczytać streszczenie Quo Vadis



Temat: Pogadanki na luzie
A ja uczę się streszczenia Quo Vadis i dalej nie wiem za ch*j o co tam chodzi :e



Temat: Co aktualnie robisz?
przed chwila dodalam notke na bloga a teraz usze sie na histe czytam streszczenie quo vadis ii slucham muzy i pisze na gg i

DUZO RZECZY robie xDDDDDD




Temat: co ostatni przeczytaliscie
Ja ostatnio przeczytalem streszczenie quo vadis :D grab mi dostarczyl naprawde bardzo fajne powiem szczerze lepsze od ksiazki kazdy rozdzial 1 zdanie xD



Temat: Czytelnia
a miałby ktoś moze streszczenie Quo Vadis bo mam przeczytać do końca pażdziernika z góry dzięki



Temat: egzamin gimnazjalny m/
miałam powtarzać i nie powtórzyłam xD wiem tylko jak się co pisze. zaraz się biorę za streszczenie Quo Vadis, o.
powodzenia :)




Temat: Lektury czy streszcenia ??
To zależy, czy wiążesz swoją przyszłość z językiem polskim.... Ja pochłaniam książki w całości, chyba, że trafi się jakieś Nad Niemnem, albo Chłopi, albo w gim Quo Vadis, to tylko ekranizacje wchodzą w grę no i jakieś dobre streszczenie i opracowanie do tego. Tak poza tym to nawet przed przeczytaniem książki czytam najpierw streszczenie, żebym wiedział co gdzie jak i żebym lepiej zapamiętał fabułę a potem jakieś opracowanie na podsumowanie, chociaż polski mi jest do niczego niepotrzebny raczej :P:P:P



Temat: Alit lectio ingenium... / Czytanie karmi umysł...
Gy byłam w szkole nie lubilam czytac. Byłam chora jak miałm przezytac jaks lekrurę.
na szczęscie istniały streszczenia, ktore zawsze ułatwiały zycie ( choc nie zawsze- bo dobry nauczyciel wyłapie kiedy kto nie przeczytala ksiazki)
Gdy skończylam szkole zachciało mi sie czytac i przeczytałam kilka m.in lektury szkolne.
dzisiaj nie mam czasu na czytanie choc bardzo tego załuje. chciałnym aby doba miała czasami 48 godzin...

Do moich ulubionych ksiazek należą
quo vadis Henryka Sienkiewicza
a z lekkich i przyjemnych to Htarry Poter
to pierwsze co mi przychodzi na mysl



Temat: Rozprawka na j. polski[pomoc]
hmm moja znajoma chodzi do 3gimn i z polskiego rozwiazuje zadania maturalne prawie wszystkie...
Matura jest banalna, jesli wybrałeś to, co potrafisz, a nie to co musisz zakuwać dniami i nocami by zapamiętać, np humanista jak wezmie fizyke na maturze, no to napewno nie wyda mu sie to banalne, ale dla kogos kto sie tym interesuje, wyda mu sie to latwe i logiczne..
W mojej szkole 4Ti miała probne matury, i wiekszosc z nich wybierała informatyke, to mowili ze sama matma prawie..a ja chciałem brać informatyke, a z matmy to ja kumam, ale dopiero jak sobie troche pocwicze...

Hmm pana tadeusza nie czytałem.. (jedynie czasem piję )
Quo Vadis nawet nie wiem gdzie miałem.. jeśli miałem:P
Wiem, że zle robie nie czytajac lektur, ale to straszliwie nudne, niewciagajace i w ogole, a i tak bede czytal tylko po to zeby czytac, i nie zapamietam wiecej jak ze streszczenia.




Temat: MP - Komentarze - Reaktywacja
bum bada bum o.O Domka is here! Nie było mnie jakoś od zeszłego roku o.O trzeba to naprawić. Nie wiem, gdzie są Cenedess, Maeglin, Anarion i Va...no, koń Maeglina :P , ale coś wymyślę, jak będę miała czas i wenę. I jak skonczę czytać posty, które pisaliście w czasie mojej nieobecności. Według mnie przydałoby się streszczenie waszych ostatnich poczynań, ale to już chyba w sferze marzeń XD pomyśleć by można, że w ferie dzieciaki mają pełno czasu wolnego na napisanie CZEGOŚ, a tu masz babo placek. Dwa konkursy po feriach, do przeczytania 'quo vadis', alchemik, folwark zwierzecy, costam Lema...no i egzamin do bierzmowania - data 30.01.2007, godzina 8:30. nauczyć się: historii parafii, katechizmu od deski do deski i hymnu do Ducha Św.
Plan zajęć na ferie zapowiada się ciekawie.




Temat: Lektury
dla mnie wszystkie lektury były fajne jednak najbardziej podobało mi się "Quo vadis"
przeczytałam wszystkie lektury, a nie tylko streszczenia, ale na jednej poległam... i byli to właśnie "Krzyżacy" dotrwałam do połowy drugiego tomu i koniec (nie było z niej pracy klasowej więc dalsze czytanie mogłam sobie darować )




Temat: Książeczki
moja mama też uczy w szkole, przerąbane. ale naszczęście nie wie nic o lekturach, nie czytam ich, tylko streszczenie, dla mnie są ona nudne. podobało mi się "Quo Vadis" które przeczytałem, "chłopcy z placu broni" - to bardzo fajne dla chłopaków, i kilka innych, których już nie pamiętam.



Temat: Czytacie?

Ja lubie czytać ksiazki Paulo Coelho. Są takie życiowe...

życiowe jak życiowe. wpajanie ludziom chorej filozofii.

Jak byłam młodsza nie cierpiałam czytać książek. Była to dla mnie istna katorga. Teraz pochłaniam je w moment, nawet przez większość lektur spokojnie brnę, chyba, że to jest Pan Tadeusz, ale nawet Quo Vadis było ciekawe. Nigdy nie przeczytałam żadnego streszczenia lektury, bo uważam, że jest to tylko dla tych którzy nie potrafią interpretować treści.



Temat: Rozmowy niekontrolowane.


Witaj w klubie! Ja przeczytam streszczenie, zobacze film i mam z głowy XD


Patryś tylko oglądając film się nie załam Mareczkiem Winicjuszkiem i Ligią. Kreacje tragiczne. W sumie pierwowzory - też. Ja na prawdę nie trawię Quo Vadis. Nawet mimo omawiana tego ze świetnym praktykantem(w LO) i moją nauczycielką z gimnazjum nadal tego nienawidzę. dnia Czw 22:45, 02 Paź 2008, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Lektury
W gimnazjum czytałam większość. Nie przebrnęłam przez "Quo vadis" i "Faraona". Nie leżały mi te książki. Wiem, że będę musiała je tak czy siak przeczytać. Reszta mi się nawet podobała. W liceum, o zgrozo, przestałam zupełnie czytać lektury. Po pierwsze to nie wyrabiam się czasowo, chociaż w pierwszej klasie jeszcze te lektury nie są tak obszerne. Po drugie nie mam motywacji, jeśli lekturę przerabia się w ciągu 45 minut. Czytam szczegółowe streszczenie i opracowanie i jakoś na tym jadę. Też trzeba będzie nadrobić.
Kwestia nie rozumienia czytanego tekstu - wystarczy się skupić i mieć dobre podejście do książki. I o ile jeszcze zrozumiałabym trudności z "Panem Tadeuszem" i "Krzyżakami", bo są napisane specyficznym językiem i w przypadku "Pana Tadeusza" sposobem, to np. "Mały Książę" czy "Kamienie na szaniec" nie powinny sprawiać problemu przeciętnemu człowiekowi. Jeśli podchodzisz do lektury z nastawieniem: "Nie, to jest dla mnie za trudne" to nic z tego czytania nie wyjdzie i lepiej od razu sobie daruj.



Temat: Ulubiona książka nie fantastyczna
moja ulubiona ksiazka nie-fantastyczna sa "Kamienie na Szaniec" jedyna lekturka szkolna ktora mi sie naprawda spodobala :) w momentach czytania czulem sie niczym jeden z tych mlodych chlopcow walczacych z wrogiem ! polecam dla wszystkich co nie czytali a i dlatych co woleli streszczenia od lekturki ;P
aha . jeszcze Quo Vadis , piekna ksiazka nic dodac nic ujac

aha2!: Laurefin , Władca Pierscieni to jest Trylogia gdyz sklada sie na trzy czesci i nie ma sie co sprzeczac ! reszta ksiazek tolkiena nie wchodzi w sklad serii wladcy pierscieni mimo tego ze sa ze soba scisle powiazane :]

--
Be who you wanna be .....



Temat: Książki

Teraz czeka mnie Władca Pierścieni Kiedyś popełniłam grzech śmiertelny i zabrałam się za przekład Łozińskiego. Ciężka była to przeprawa Jak doszłam do "Łazika" (dla niezorientowanych w temacie - Obieżyświat ) i "Wichrowego Czuba" (Amon Sul) to o mało na zawał nie padłam. Teraz wreszcie trzeba się zrehabilitować i przeczytać wersję Skibniewskiej.

Polecam jeszcze książki Dean'a Koontza (ale nie wszystkie ) Mnie podobały się np.: "Zabójca strachu", "Korzystaj z nocy", "Odwieczny wróg" i "Opiekunowie" .

Opiekunów czytałam już parę razy i wprost kocham tą książkę! Einstein jest słodki
Z książek Koontza polecam jeszcze "Północ" i "Łzy Smoka"
Kilka książek ma strasznie tandetnych niestety I jak czyta się Kinga i Koontza to troszkę mają podobnych elementów - o ile dobrze pamiętam w książkach obu autorów można znaleźć podobną postać, o takim samym nazwisku, jest to czarny charakter
A co do lektur, to jedyną jaką w życiu przeczytałam z ochotą było "Quo Vadis", reszte jechałam na streszczeniach, bo zawsze było tyle ciekawszych rzeczy do przeczytania



Temat: lektury szkolne
Powiem szczerze, że zawsze czytałam wszystkie lektury (w gimnazjum wyjątek stanowili Krzyżacy, których nie potrafiłam przetrawić) aż do czasów licealnych. Teraz brakuje mi na to czasu i na pewno też ochoty bo teksty są trudniejsze, bardziej specyficzne. Myślę, że trzeba się w jakimś stopniu tematyką interesować, żeby być w stanie przeczytać np. "Dziady". Dlatego też teraz w większość ratuję się streszczeniami, w tym roku przetrawiłam jedynie "Konrada Wallenroda" i przyznam szczerze, że niezbyt dokładnie. Co o ulubionych lektur to uwielbiam "Quo Vadis", wcześniej "Kamienie na szaniec" (bo to bardzo moja tematyka, uwielbiam opowieści wojenne), "W pustyni i w puszczy", "Romeo i Julia" .



Temat: Dystrubutorow filmowych


Byłem wczoraj na "Gladiatorze". Film dobry, cena biletu 12 zł (kino Muza
w Sosnowcu).


Bylam w sobote na Gladiatorze i zaplacilam 22 zl za bilet. Moi rodzice byli w
niedziele przed poludniem i zaplacili 16 zl. Za 12 zl to nawet biletu na poranek
nie mozna kupic.
Przy okazji wazelina dla Ridleya Scotta za Gladiatora.
Ostre biczowanie dla pisma Cosmopolitan, ktore zamiescilo nastepujaca recenzje (a
moze streszczenie) filmu:
"Ridley Scott [ ... ] stworzyl istne cudo, w ktorym pedza rydwany, rzymscy
zolnierze tluka sie na smierc i zycie, cesarz (rowniez rzymski) opycha sie na
tronie winogronami, jego naloznice plasaja po palacowym dziedzincu, a
chrzescijanie i lwy klebia sie w smiertelnym boju na arenie Colosseum. Zas glowny
bohater ma pasjonujace przygody ..."

Moze ja jestem slepa i glucha, ale w Gladiatorze nie slyszalam ani slowa o
chrzescijanach, plasajacych naloznic tez nie widzialam. Pedzace rydwany widac
przez jakies 2 minuty. Wydaje mi sie, ze "recenzent" nie widzial filmu. Skoro nie

okresu - "Quo vadis".
Najlepsze jest to, ze ww recenzja ukazala sie w rubryce "Cosmo wie wszystko".
Moze i wszystko, ale po lebkach

Pozdrawiam
Magda M





Temat: Pisarze, którzy podbili nasze serca...
Ja zgodzę się z Isy. Jest wiele różnych książek.
Ale to nie powstrzyma mnie przed napisaniem kilku tytułów.

Mistrz i Małgorzata pióra M.Bułchakowa - coś niesamowitego. Michaił popisał się tutaj lekkim, zabawnym stylem, a także wyjątkową umiejętnością wkręcania czytelnika i kreowania oryginalnych postaci. Właściwie MiM to jedna wielka psychodela.

Siewca Wiatru + Obrońcy Królestwa autorstwa M.L.Kossakowskiej - polecam wszystkim fanom angelologii i demonologii. Są to książki, których nie da się tak po prostu opisać (ze względu na zawiłą fabułę) - to trzeba przeczytać.

Quo Vadis H.Sienkiewicza - myślę, że każdy z was ma to już za sobą (a nawet jeśli nie, to na pewno przynajmniej streszczenie). Jedna z niewielu lektur, jakie naprawdę mi się podobały. I oczywiście postać, która mnie oczarowała... Petroniusz.

Romeo i Julia słynnego W.Szekspira - a za co? Za niesamowicie romantyczny klimat, który stał się oparciem dla wielu filmów i powieści. Historia, której nie da się zapomnieć. Piękne słowa, wzruszająca historia i niepowtarzalny urok.

Jak znajdę czas, to dopiszę więcej.

Ktoś mnie poprze?



Temat: Chrzescijanstwo wypowiada wojne Islamowi

no tak, czyli to juz nie jest grzech? wlasnie o to mi chodzilo - w Twoim slowniku grzechu nie ma...przyziemnych? nic co ludzkie nie jest mi obce! to jak najbardziej przyziemne! z ta przyziemnoscia chodzilo mi rzeczy ktore miliony ludzi robi codziennie
na ten temat to nawet nie mamy co sie klocic, my sie nie klucimy my dyskutujemy chyba no nie :-(
przyjemność...szczescia nie daje przyjemnosc jest jednym z warunkow szczescia
moze cos bardziej "przyziemnego?";) praktycznie cie nie znam trudno mi cos wymyslec tak na poczekaniu
mieli wybor isc jako ofiary igrzysk lub odwolanie sie od swojej wiary...i jakos bardzo wielu ginelo... chyba zaduzo quo vadis czytales ^^ to odrazu sprostuje chrzescijanie na igrzyskach to byl widok niezwykle egzotyczny nie rob z rzymian barbarzyncow bo wcale tacy nie byli
sredniowiecze - chrzesciajnie niechwalebnie walczyli tak jak islamisci... myslisz ze to byla wojna o religie to byla wojna o bogactwa ktore rzekomo tam byly a wojna o religie to byla przykrywka bo prosciej bylo wmowic prostemu wiesniakowi-chrzescijaninowi ze idzie sie bic za 'ziemie swieta' niz ze idzie walczyc oto zeby jego zwierzchnicy napelnili se sakwy...
moglbys rozwinąć? nie chce zle zrozumiec streszcze ci krotko moj poglad na temat jak zyc otoz wolnosc ktora nie wchodzi w czyjas wolnosc, moge robic co chce o ile to nie ogranicza cudzej wolnosci czyli takie robta co chceta ale...

jakos strasznie nieskladnie dzis pisze chyba goraczka powraca...



Temat: Co teraz czytacie?
Cierpienia Młodego Wertera? Ogólnie lektury to okropieństwo jakie na nas zwalono -.- Jest wiele ciekawszych książek ale nie można ich przerabiać w szkole Jednak Werter jest jednym z nudniejszych bohaterów mimo to jest lepszy niż jakieś pierdoły o szlachcie -.- Ogólnie Sis! Romantyzm to najciekawszy i najobszerniejszychyba okres jak dla mnie więc się ciesz Naucz sie tylko co to powieśc epistolarna i bohater romantyczny! <bo sie czepiaja -.- >

Ja ostatnio miałam początkowo przekleństwo zaś później zaszczyt przeczytać Quo vadis ^^ Otóz nie jest to obowiązkowa lektura jednak skoro miałam ją w pracy wypada przeczytać. I nie żałuje! Pierwszy raz od bardzo dawna nie żałuję że przeczytałam i tak streszczenie ksiązki XD Opowiada ogólnie o miłości <czego nienawidze oklepany temat jednak > tak czystej i bezgranicznej ze aż sama polubiłam głównych bohaterów. Jest w niej mowa dośc dokładnie o przesladowaniu przez Nerona chrześcijan. Otóż ten szaleniec zyjący w świecie fikcji oskarżył ich o podpalenie Rzymu mimo iż sam był za to odpowiedzialny! Bezczelny mały psychopata =.= Opis tych meczarni był straszny jednak postawa chrześcijan tak ujmowała za serce że ... ahh szkoda pisać lepiej samemu przeczytać ^.^ POLECAM!



Temat: Lektury szkolne
Ja pomimo nieczytania w liceum lektur, zauważyłem że te które czytałem, są naprawdę fajne. (Mechaniczna pomarańcza, Nowy wspaniały świat, Mistrz i Małgorzata, Imię róży, Nie-boska komedia, Dziady (kaliber 44) , Boska komedia, Pan Tadeusz, Przedwiośnie (do czasu), Trylogia, Krzyżacy, Pieśń o Rolandzie, Sonety Akermańskie, Pani Twardowska, Kordian, Reduta Ordona, Kamizelka, Quo Vadis, Ferdydurke, Transatlantyk, Latarnika (wyżej wymienionego to przeleciałem po kilka razy pod rząd, taki fajoski jest) Fraszki i Treny Kochanowskiego, Weiser Dawidek, Na zachodzie bez zmian). Ogółem to zazwyczaj nie było takiej lektury która by mnie naprawdę bardzo odepchnęła (pozytywistyczna propaganda jedynie). Literatury po wojnie pisanej i podczas raczej nie czytałem, juz były przygotowania do matury i miałem to gdzieś.

Chodzi poprostu o to że w kazdej lekturze da się znaleźć coś fajnego, pewne postawy znane nam, albo identyczne do naszych. Lektury szkolne zdaje się mają nauczyć nas pewnych wiadomości o kulturze oraz pewnej empatii której uczy sama literatura, jeżeli ktoś tego nie rozumie to niech trzepie dalej streszczenia.



Temat: Lektury
Nienawidzę lektur. Z całego serca i z całym szacunkiem. Od zawsze.
Cóż, ja mam problem innego typu. Na półce czeka na mnie około 20 książek do przeczytania, które naprawdę lubię czytać. Jedną książkę mogę przeczytać w kilka dni, a lekturę w miesiąc. Lektury zrażają do siebie samym mianem "lektura". To raz. Dwa, to to, że mówią o czasach tak zamierzchłych, że współczesnych młodych ludzi to niezbyt interesuje. Po trzecie? Język. No kuźwa jak można czytać książkę, kiedy jej połowa, to słowa tak niezrozumiałe, że trzeba zaglądać ciągle do słowniczka. Próbuję, naprawdę próbuję się przełamać. Ale kiedy mam przed oczami "Quo Vadis"(moja obecna lektura /buu ) od razu uciekam gdzie pieprz rośnie
Zgadzam się ze zdaniem Preva. na pewno więcej się nauczymy, gdy zachęceni przeczytamy np. HP i zaczniemy czytać nowe książki i nowe gatunki, niż same streszczenia książek, o których zapomnimy na następny dzień. Gdyby nie znajomi, prawdopodobnie na mojej liście przeczytanych książek nie zawitałaby żadna oprócz lektur. Wiem, boli.



Temat: Lektury szkolne
W podstawówce zawsze czytałem lektury. Potem było tylko gorzej W liceum w sumie wybieram sobie tylko te na które mam ochotę/czas. I tak np. Ojca Goriot ominałem a Lalkę przeczytałem, Nad Niemnem nie zaliczyłem, a Zbrodnie i Karę naturalnie przeczytałem. Z tym Nad Niemnem było na tyle ciekawie że sama nauczycielka zdawała sobie sprawę z podejścia uczniów do książki (zresztą pewnie miała podobne) i kazała nam przeczytać tylko konkretne fragmenty i obejrzeć film. Ja oczywiście nie zrobiłem ani jednego, ani drugiego. Ale na streszczeniu pojechałem po piątke z kartkówki z treści : P

W kanonie jest sporo niezłych lektur, tylko że tych nudnych jest wiecej. Zdarzało się że po niektóre ksiażki sam wcześniej sięgałem, nie kojarzac nawet że to lektura, np. Mistrz i Małgorzata czy Proces.

Jak tak sobie teraz wspominam to stwierdzam, ze taka Pieśń o Rolandzie była naprawde spoko (w przeciwieństwie do Tristana). A Świętoszek to już w ogóle klasa, nie mówiąc o Fredrze Krzyżaków zaliczyłem bez bólu, Potop ominąłem, Quo Vadis nie było takie złe (w przeciwienstwie do filmu).

A na poniedziałek mam przeczytać Chłopów. Na szczęście biblioteka jest zamknięta (remont) więc mam świetne alibi dla samego siebie, żeby Reymonta ominąć



Temat: Lektury.
Wilko pisała, że do gimnazjum przychodzą dzieci nie umiejące czytać. Nic to, u mnie w klasie przynajmniej trzy osoby ze składaniem wyrazów radzą sobie nietęgo, lektury czyta w gruncie rzeczy kilka osób, a reszta ma problemy z przebrnięciem przez streszczenie. Nie zwalałbym jednak tego na wrodzony debilizm - nie oszukujmy się, ludziom się czytać po prostu nie chce, nie widzą potrzeby i sensu, a w gruncie rzeczy winić ich nie ma sensu. W sumie co komu teraz przyjdzie z przeczytania lektury szkolnej? Do czego to się przydaje? A że to grube, a że to małe litery, a że w ogóle, ten bohater to jakiś głupi jest, i tak dalej... I tak okazuje się, że lektury czytają po prostu ci, którzy lubią. A jest ich mniej.
Przeczytałem sobie, co napisałem kiedyś o przetasowaniach w liście lektur i w gruncie rzeczy sam siebie wnerwiłem... to chyba faktycznie była wina młodego wieku, bo dzisiaj raczej bym się hamował przed takimi opiniami, ale to w zasadzie nieważne. W gruncie rzeczy zrewidowałem swoje poglądy o Sienkiewiczu, po tym jak w tej klasie po raz trzeci przeczytałem "Potop". I cóż tu dużo mówić, miał rację Gombrowicz pisząc o nim, iż jest to "pierwszorzędny artysta drugorzędny". Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale na Boga, jak ten człowiek cudownie posługuje się piórem, z jaką lekkością tworzy opisy postaci i miejsc, jakże misternie wplata aluzje... to po prostu chce się czytać, nieważne, czy zgadzamy się z jego wizją historii czy nie. Oczywiście wciąż nie znoszę "W pustyni i w puszczy" oraz "Quo vadis", ale w kwestii "Potopu" chylę czoła.
I w sumie mógłbym pisać więcej, ale mi się nie chce.



Temat: Prison Break

Końcówka lepsza niż dwie ostatnie serie, których mogłoby w ogóle nie być.
Nic dodać, nic ująć.

Obiecałam coś napisać, więc napiszę, chociaż 90 minut czwartosezonowego PB to jednak jest lasacja mózgu i na drugim odcinku patrzyłam już tylko od Kellermana do Kellermana. Niestety to nie te czasy, kiedy człowiek oglądał 6-7 odcinków pod rząd i mógł jeszcze.

Wszystko, co ze Scyllą związane totalnie nudne i bez sensu jak zwykle, ale nie będę kopać już i tak odkopanego trupa. Za to mam dwa wielkie pozytywy, które mnie niesamowicie zaskoczyły - w głównej akcji gra Kneppera (kiedy T-Bag przez pół odcinka chciał zgwałcić Sarę -> w zasadzie o tym mógłby opowiadać cały czwarty sezon, byłby hitem), tego człowieka autentycznie rozsadza talent, szkoda że partnerka to całkowite przeciwieństwo, stała i się gapiła niczym Ligia w Quo Vadis Kawalerowicza. No i szkoda, że w końcu nie dowiedzieliśmy się, czy Teodor może, czy nie może.
I drugi - flashforward, a konkretnie Kellerman w limuzynie z oplutą twarzą, w błysku fleszy. Zawsze mi się wydawało, że jego zakończenie z drugiego sezonu było dobre, ale przy tym nowym tak nagle mi zbladło do efekciarskiego i naciąganego. Reszta flashu ok, z zakopanym Michaelem włącznie. Dokleję sobie ten fragment do końcówki sezonu drugiego, a resztę wywalę.

Dziękuję za jeszcze Gimblowe współoglądanie, jeśli ktoś nadal będzie miał siłę, to pod koniec maja będą w necie dwa dodatkowe odcinki, które niby mają wyjaśnić, co i jak. Ja już raczej spasuję i przeczytam streszczenie.

poprawilam literowke, Kirka



Temat: Rozmowy niekontrolowane.

Ja się zgodzę z Żuczkiem, "Syzyfowe prace" złe nie były. A w porównaniu z na przykład "Przypadkami Robinsona Crusoe" czy też "Kamieniami na szaniec" były wręcz niezmiernie wciągające.
A teraz męczę się z "Quo Vadis". Przeczytałam na razie aż dwa rozdziały! Niby książka nie jest wybitnie nudna, ale tak mi się strasznie nie chce jej czytać... W ogóle nic mi się nie chce... >.<"

Witaj w klubie! Ja przeczytam streszczenie, zobacze film i mam z głowy XD




Temat: Szkoła uczy?
A ja muszę do 3 kwietnia przeczytać Quo Vadis Najgorsze jest to, że baba jest upierdliwa i powiedziała, że zrobi sprawdzian 3 kwietnia i z takich szczegółów jakich nie ma w żadnym streszczeniu

Ale za to w przyszłym tygodniu nie będe mieć 2 matemtyk Dla nas to cud, ten facet od matmy chyba jakiś cyborg, nigdy nie choruje, nawet nigdy podziębiony nie był I coś chyba ma z głową, bo ostatnio takie teksty na lekcji wali, ze szok :d Np:

Środa. Siódma lekcja. Wszyscy wykończeni po 2 lekcjach matematyki, nikt nie słucha nauczyciela. Tylko Janek ma siłę gadać i wydurniać się [nic nowego]. Matematyk strasznie wkurzony i co chwila do jasia teksty typu: "Jasiu, bo zaraz ci coś nieprzyjemnego powiem" Ale Jasiu dalej swoje. No to pod koniec lekcji do tablicy wezwana moja koleżanka, ktora na przerwie miałą małą sprzeczkę z Jasiem. Nagle kolega mówi " A słyszał pan, ze Patrycja powiedziała, że Jasiowi jaja wykręci?" Wszyscy chłopacy w łach,śmiali się kilka minut, nauczyciel nic, stoi spokojnie. Nagle w klasie cicho a nauczyciel z mściwą miną : "a chociaż sprawdzała, czy jest coś do wykręcenia?"



Temat: Lektury

Co do Krzyżaków... Hmm.. przeczytałam jedynie streszczenie.. ;p Bo jak wziełam książkę i przeczytała pierwszy rozdział nioc kompletnie z niego nie rozumiałam..
I właśnie w czytając takie komentarze, albo słuchając wypowiedzi koleżanek, kolegów zastanawiam się czy ta książka naprawdę jest napisana aż tak trudnym językiem. Wydaje mi się że nie. Powiedz mi paciazdw czego w niej nie rozumiałaś, bo ja zawsze jestem tego bardzo ciekawa. Zawile opisana sytuacja czy trudne słowa, czy co? Bo jak już wspomniałam, strasznie mnie to zawsze nurtuje. I tak samo było z Quo vadis.
Ile się wynudziłam czytając Krzyżaków to moje. Ale wynudziłam się piekielnie. Jednak muszę przyznać, że ostatnio tak sobie myślę, czy nie przeczytać tego znów. Nie wiem skąd w ogóle taka myśl, chyba zaczynami mi w wakacje odbijać, może mam za dużo wolnego czasu



Temat: Aktualnie czytam...
A ja teraz czytam książkę pod tytułem 'Magiczny Ogień". Kiedyś już to przeczytałem ale to ma jeszfcze kontynuację której wtesdy nie przeczytałem i teraz muszę to odświeżyć.

I muszę jeszcze przeczytac Quo Vadis na następny poniedziałek. Warto czytać czy lepiej skorzystać ze streszczenia?



Temat: Kącik książkowy

O JA. Toś to masakra. Powinno być przynajmniej dwa miesiące!!! Pozwij go do sądu...

Ps: Na przyszłość przemyśl coś zanim to napiszesz.
Mnie i 2 miechy by nie wystarczyły. Ja w ogole nie trawie tych powieści historycznych.
"w pustyni i w puszczy" - dotarłem do 1 opisu przyrody, a po 10 min zorientowałem sie, ze wciąż czytam, tylko nie miałem pojęcia czego. I niestety tak sie kończyła każda kolejna proba czytania tej książki
"krzyżacy" - podobnie, przeczytałem pierwsze 2 strony (na ktorych było więcej przypisow niz treści), ciągle czytałem przypisy i traciłem wątek, stwierdziłem, ze to nie ma sensu
"quo vadis" - moja profesorka w 1 klasie była tak wymagająca, ze nawet streszczenia nie czytałem, podobnie jak wszystkich lektur w 1 kl.

Żeromski też mi kompletnie nie podchodził, "Siłaczkę" zmęczyłem, bo miała 20 stron, a książka była rozmiaru takiej do nabożeństwa, ale i tak nie było łatwo. "Syzyfowe prace" - doszedłem w miesiąc (a czytałem to codziennie!) do 30 strony, z czego moze z 5 przeczytałem ze zrozumieniem.

W tym roku Lalka, Ludzie bezdomni i nowa polonistka, u ktorej chyba tak łatwo mi tak łatwo to nie przejdzie... z resztą na mature też by coś wiedzieć wypadało.

Dla mnie czytanie nigdy nie było formą rozrywki, zawsze sie przy tym męczyłem i nie przepadam zbytnio za książkami. Nie jestem z tego powodu dumny i tak sądze pod tym względem niereformowalny.



Temat: Lektury szkolne

"[...]Kamienie na szaniec" - tu z kolei tylko niektóre momenty ciekawiły.

Zgadzam się z Tobą. Tylko niektóre momenty były ciekawe, ale było sporo takich nieciekawych. Osobiście wolałem czytać "W pustyni i w puszczy" i Robinsona bo to przygodówki a jeśli mam czytać to raczej takie lektury. (ale to 5-6 klasa podstawówki). Teraz jest coś takiego jak Syzyfowe prace-nawet do przeczytania i Hobbit-może być . Czasem nudzą mnie książki historyczne jak Krzyżacy, ale nie zawsze, bo Ogniem i mieczem i quo vadis jakoś przeczytałem... I to nie streszczenie tylko książke hehe . Ale najlepszy to był Pilot i ja w pierwszej klasie . Nie no żartuje. Wracając do książek to również przeczytałem takie jak: Chłopcy z placu broni w podstawówce i to był moj rekord-przełknołem w 4 dni .



Temat: Ulubione książki
No dobra, trza rozbudować swoją kilka stron wcześniej wrzuconą listę.
Książki, które polecam z całej siły:

- wspomniany już niejednokrotnie "Rok 1984" G. Orwella
- "Paragraf 22" J. Hellera
- "Ferdydurke" Gombrowicza - czy tylko dla mnie była taka ciężka? Mimo wszystko, naprawdę warto przeczytać.
- "Pachnidło" P. Suskinda
- "Buszujący w zbożu" J. Salingera
- "Ostatni akord" i "Doktorzy" E. Segala ( ). Przyznam się, że innych jego książek jeszcze nie czytałam, bo streszczenia średnio przypadły mi do gustu. Ale może Wy się wypowiecie, jeśli je znacie..?
- "Wyznania gejszy" A. Goldena
- sporo Kinga, najbardziej przypadł mi do gustu "Sklepik z marzeniami" i "Zielona mila"
- "Germinal" E. Zoli - skońćzyłam czytać przedwczoraj, do tej pory nie mogę się otrząsnąć - surowa, niekiedy brutalna, ale prawdziwa
- wszystko, co sienkiewiczowskie - Trylogia, "Krzyżacy", "Quo vadis" - mogę czytać bez przerwy
- literatura obozowa - nie umiem wymienić kilku konkretnych pozycji, wszystkie są podobnie przejmujące
- "Oddział chorych na raka" Sołżenicyna - chyba jeszcze nie czytałam książki z tak czarnym zakończeniem.

A czy jest tu ktoś, kto były w stanie skutecznie przekonać mnie do przeczytania "Moby Dicka"? Leży na stosie książek czytających na przeczytanie, ale cały czas odkładam go na sam dół... Znam wiele bardzo sprzecznych opinii na jego temat i jakoś nie mogę się za to zabrać.




Temat: Książki

w sumie mam tylko miesiąc na przeczytanie jako lekturę szkolną
TYLKO? To dużo, bardzo dużo.

Ja najgorzej zapamiętałem w tym roku 'Ojca Goriot'. Okropnie nudna lektura. Fajnie się czytało 'Zbrodnie i kare'. Lalki nie przeczytałem, tylko streszczenie i film oglądałem (usnąłem dwa razy oglądając go ). 'Potop' też mi się bardzo podobał. Wkurza mnie, że w liceum też będę musiał przerabiać 'Quo vadis'.




Temat: Edukacja - rzecz konieczna?
Zdobyć dobrą ocenę z lektury bez czytania jej? Hmm, rzecz łatwa, a nawet bardzo łatwa. Streszczenie zawarte w kilkunastu/kilkudziesięciu stronach + opracowanie na lekcji i 5 murowane.

Do trzeciej klasy gimnazjum czytałem wszystkie lektury od deski do deski, potem mi się odmieniło. Nadeszły "Syzyfowe prace" czy "Quo vadis", które zacząłem czytać, a skończyłem na stronie 75 Z obu otrzymałem zadowalające mnie +4 (w obu przypadkach przez głupotę własną nie dostałem 5). Z lektur wiem tyle ile wiedziałbym po przeczytaniu całości, a przynajmniej nie umarłem z nudów.

Tak naprawdę, jeśli książka mnie nie zaciekawi to żeby ją przeczytać będę musiał zrobić to na siłę. A wtedy zapamiętam i dowiem się tyle co nic. Poza tym nigdy nie wiedziałem co takiego te lektury dają wspaniałego i boskiego, co jest mi niezmiernie potrzebne.



Temat: Chaosik (popsuty)

Tylko, że ja mam tyle sprawdzianów w szkole, że tego nie przeżyję x_x
i jeszcze nie poprawiłam się z polskiego przed świętami i będę musiała teraz T___T

Ja w tym tygodniu zaraz po świętami mam 2 sprawdziany i dwie kartkówki ^^"... Później jest już trochę mniej xD"
No to masz fajnie, ja nawet nie wiem kiedy co mam. Najlepszy będzie jutrzejszy polski, ja mam zapisane w zeszycie że kartkówka z renesansu, koleżanka że ta kartkówka jest w środę, jeszcze kto inny, że jutro Romeo i Julia (po raz trzeci), a jeszcze kto inny że jutro recenzja i wypracowanie O_O
Ja wiedziałam tylko, że dziś praca stylistyczna z Quo Vadis, zeszłam wczoraj z kompa żeby przeczytać streszczenie i taki zonk - zapomniałam, że książkę dawno oddałam do biblioteki XDD A na kompa nie mogłam już wrócić, więc poszłam kompletnie nieprzygotowana xD



Temat: Lektury - zło konieczne?
Czytam sobie teraz jako szkoln? lektur? Faraona autorstwa Boles?awa Prusa. Jako klasa mieli?my do wyboru: albo Faraon, albo Quo Vadis. Wybrali?my Faraona, a p??niej okaza?o si?, ?e to koby?a straszna jest i jako? wszystkim si? odechcia?o tego czyta?. Jedni si?gn?li po film, drudzy po streszczenie, a nieliczni, w tym towarzystwie znalaz?em si? ja, po... ksi??k?! (wiem, jestem niesamowity, ale nie o tym chcia?em pisa?)

Okaza?o si?, ?e chocia? odstraszaj?ca koby?a, to jednak da si? to czyta?. P??niej doszed?em do wniosku, ?e jest to "nawet fajne". Mo?na nawet powiedzie?, ?e mi si? spodoba?o.

Nie wiem, czy w liceum jest to lektura obowi?zkowa, ale jako? w gimnazjum tego nie by?o. Jestem w 3 klasie i polonistka wprowadzi?a t? lektur? jako "dodatkow?". W temacie mamy odpowiedzie? na pytanie czy lektury to z?o konieczne, wi?c na podstawie dotychczasowych wniosk?w stwierdzam, i? WSZYSTKIE lektury (opr?cz Faraona) niczym mnie nie zainteresowa?y. Ani jako czytelnika, ani jako ucznia.



Temat: Odchyły, odchyłki, dziwactwa analizatorów
- dostałam alergii na blogaskowe schematy i Mary Sue, także w książkach i filmach
- ostatnio nie tykam odmóżdżaczy w stylu "Twoje imperium", nawet jeśli nie ma nic innego do roboty
- na pierwszej stronie zeszytu z chemii napisałam cytat z Wiedźmikołaja:
"I wtedy dziekan powtórzył mantrę, która w ciągu wieków wywarła tak znaczący wpływ na postęp wiedzy:
-A może zmieszamy wszystko razem i zobaczymy, co się stanie?"
- bazgrzę po książkach do języków - to silniejsze ode mnie. Żebym choć umiała rysować...
- potrzebuję filozoficznego uzasadnienia dla tego, którą kanapkę mam zjeść najpierw...
- mam głęboko zakorzenioną wiarę we własną antyintuicję - czyli jeśli mi się wydaje, że będzie dobrze, prawdopodobnie wcale tak dobrze nie będzie i odwrotnie. Na wszelki wypadek spodziewam się najgorszego...
- postanowiłam przestać czytać streszczenia książek umieszczane na tylnych okładkach - co to za przyjemność czytać książkę, kiedy 3/4 treści już znasz?
- zdecydowana większość tego, co oglądam w telewizji, to bajki i seriale kryminalne
- przeczytałam Quo vadis w wieku 10 lat
Tyle mi na razie przyszło do głowy...




Temat: Literatura naszych koszmarów...
No to ja do 23. muszę przeczytać Quo vadis. I pewnie jak zwykę przerobię streszczenie, a potem film xDD Co do lektur, to chyba Twój rocznik Czarna jest tym, który startuje z nowym spisem. Bo ja ciągle masz "Starego RYBAKA i morze" xDD Albo inne badziewia na które nie mam ochoty wzroku podnosić... No, może poza Hamletem ;)

Nat.



Temat: Poziom czytelnictwa w Polsce
Ja myślę, że w lektury uważane poiwszechnie za nudne powinny obowiązywać dopiero od liceum, a wcześniej coś mniej poważnego, gdyż takie np. "Quo Vadis", czy "Faraon" to książki, które na pewno większość uczniów ominie ograniczając się do streszczeń. Tak więc na początek coś krótkiego, luźnego, ciekawego i co najważniejsze wciągającego. Przecież komputeroholików i innych "nałogowców" też trzeba zachęcić do czytania, a sposobów nie ma wielu.



Temat: Książki
Są takie lektury dgdzie streszczenie jest nudne np. Krzyżacy.
Musicie znać jeną powieść na egzaminie w 3 klasie. np. Quo Vadis, krzyżacy albo Faraon. Ja wybieram Quo Vadis



Temat: Lektury
Quo Vadis
Jak dla mnie najlepsze streszczenie...



Temat: Co ostatnio przeczytaliście?

streszczenie "Quo Vadis"
tez xDD

a raczej streszczenie streszczenia ^^




Temat: Szkoła uczy?

A ja muszę do 3 kwietnia przeczytać Quo Vadis Najgorsze jest to, że baba jest upierdliwa i powiedziała, że zrobi sprawdzian 3 kwietnia i z takich szczegółów jakich nie ma w żadnym streszczeniu
Quo Vadis jest fajne



Temat: Lektury

za kilka tygodni i ja bede przerabiac 'Quo Vadis',heh...ciezki orzech do zgryzienia
Oj to prawda juz niedługo nadejdzie Quo Vadis
Czas sie zebrać i przeczytać streszczenie




Temat: Streszczenia
Te ma ktos film Quo Vadis albo jakies dobre streszczenie?

Za pozno sie wzialem za czytanie i juz chyba nie zdaze przeczytac ksiazki




Temat: Właśnie przeczytałem/-am
Ostatnio przeczytalam streszczenie "Quo Vadis" bo mi sie nie chcialo czytac calej ksiazki xD
A tak poza tym streszczeniem to ostatnio przeczytana przeze mnie ksiazka to "Najstarszy" (kontynuacja Eragona) polecam bardzo fajna ksiazka^^



Temat: Co ostatnio przeczytaliście?
streszczenie "Quo Vadis"



Temat: Co Czytacie? Co Polecacie?
A ja Wam powiem, że "Quo vadis" jest całkiem ciekawe tylko żeby tak to streścić w 200 stronach to byłoby ciekawsze. Najgorsze jest to, że akcja ciągnie się i ciągnie...



Temat: lektury
I stało się! Muszę przebrnąć przez "Quo Vadis" :/ Mam na to dwa tygodnie i myślę, że będę musiał zniżyć się do poziomu zwykłych śmiertelników i skorzystać ze streszczenia <wzdryga się na samą myśl>.



Temat: Ulubiona książka
Ja w tym roku nie przeczytalem ani jednej ksiazki A w tamtym to tylko jedna, lekture... Quo Vadis Sienkiewicza... I tak doczytalem do polowy i mi sie znudzilo A jak mam jakąś lekture do przeczytania to albo wogole jej nie czytam, albo czytam jakies krociutkie streszczenie...



Temat: Lektury
Yerch to podobnie jak ja Skąpca, chociaż któtki, przeczytałem do połowy, potem streszczenie, potem dopiero skończyłem...Teraz tak samo będzie chyba z Quo Vadis...Tylko nie wiem czy nawet do połowy doczytam



Temat: Jakie książki czytamy ?
a ja musze przeczytac quo vadis..ale czytalam w gimnazjum i sobie streszczenie chyba przeczytam xD




Temat: Henryk Sienkiewicz.
Krzyżacy niestety nie dotrwałam do końca streszczenie poszło w ruch...
Ale Quo Vadis bardzo mi się podobało calutką książkę przeczytałam



Temat: Co teraz czytasz?
Streszczenie "Quo Vadis".
Nie przeczytałam lektury, to muszę jakoś nadrobić.
A Sienkiewicza nie lubię.




Temat: 1
My mamy teraz Quo vadis i.. No jestem na streszczeniu Szczerze, to książka fajna... Ale strasznie głupio mi mi się ja czytało. (przeczytałam 16 str xD)



Temat: Uśmiecham się teraz bo
taaa a ja 90% Quo vadis w 2 dni pierwsze kilka rozdziałów czytałam i czytałam... a gdy przyszło co do czego to się w kilka godzin streściłam




Temat: Lektury !
Z dobrych lektur szkolnych - Iliada (pwnz), Lalka, Folwark Zwierzecy, Inny swiat, Proces
Z srednich lektur szkolnych - Boska Komedia Dantego, Quo Vadis, Potop, Lord Jim
Z beznadziejnych lektur szkolnych - Chlopi, Pan Tadeusz

Gwoli wyjasnienia:

- Iliada jest chyba najlepsza ksiazka, jaka kazano mi czytac ;] W ogole kocham grecka mitologie, a Iliada jest taka wariacja na temat prawie kazdego mitu =]
- Lalke czytalo mi sie niezwykle ciekawie, nie tylko dlatego, ze jestem warszawofilem, ale tez ze wzgledu na swietny (aczkolwiek niezbyt dobrze zakonczony) romans glownego bohatera, ktory moze stac sie prawdziwym autorytetem dla kogos, kto potrafi poswiecic wszystko dla jakiegos celu ;]
-Folwark Zwierzecy - Orwell jest najlepszy. I jesli ktos uwaza inaczej, to jest noobem i wrogiem jedynego slusznego systemu ;]]]]
-Inny Swiat - jako ze nie cierpie bolszewizmu, to raz, a jako ze wczesniej przeczytalem "Archipelag GULag" Solzenicyna (nie jest w lekturach szkolnych, chyba tylko dlatego, ze jest gruby na 800 stron w trzech tomach), to Inny Swiat byl dla mnie skrotem straszliwosci stalinizmu.
-Proces -Kafka rzadzi na rowni z Orwellem, bo potrafil w tak zabawny i bezposredni sposob przedstawic potwornosci biurokracji i beznadziejnosci walki z nia.
-Boska Komedia - nie doszukalem sie w niej owej boskosci, ktora dostrzegli wspolczesni Dantemu :/ Opisy piekla sa sztampowe i nieciekawe, zas calosc jest w bardzo ciezki w spozyciu sposob napisana. Ale latwo zapamietac z niej najwazniejsze podteksty, wobec tego nie ma z nia problemu w szkole
-Quo Vadis - w sredniakach glownie dlatego, ze mamy tam nadmiar mesjanizmu. Mimo tego, pozostaje w nim cala masa doskonale opisanej przemocy, na ktorej sie wzoruje
-Potop - Sienkiewicz dostalby troje za znajomosc historii XD Strasznie jednostronna ksiazka (kazdy szwed jest be, a kazdy, kto rozmawia ze szwedami, jest jeszcze gorszy), ale czyta sie milo ze wzgledu na to, ze calosc sie dzieje w mojej ulubionej epoce historycznej - baroku ;]
-Lord Jim - jakos nie przypadla do gustu... Probowalem ja czytac kilka razy, za kazdym razem nudna narracja odrzucala mnie precz. Ale, jak przeczytalem streszczenie, to zabrzmialo ciekawie... Probowalem jeszcze raz to przeczytac po streszczeniu, ale znowu sie nie udalo
-Chlopi - beznadzieja. Wstep usypial mnie w polowie pierwszej strony. Na lekcjach dowiedzialem sie, o co w niej chodzilo - w gruncie rzeczy o nic. Bo nic ciekawego sie w niej nie znalazlo
-Pan Tadeusz - eeee... wtf? Jakim cudem to sie znalazlo na miejscu polskiej epopei? Chyba tylko dlatego, ze nie bylo kontrkandydatow :/ Dretwy humor, beznadziejna akcja i ped za tym, zeby to jako tako wygladalo... A nie wyglada. Mickiewicz wielkim poeta na pewno nie byl.



Temat: Szczegółowe Streszczenia Lektur Szkolnych dla Szkół Średnich
Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz

Kod:

Quo Vadis - Henryk Sienkiewicz

Kod:

Potop - Henryk Sienkiewicz

Kod:

Ogniem i Mieczem - Henryk Sienkiewicz

Kod:

Pan Wołodyjowski - Henryk Sienkiewicz

Kod:

Ludzie Bezdomni - Stefan Żeromski

Kod:

Wesele - StanisłAnabolic Window Wyspiański

Kod:

Ferdydurke - Witold Gombrowicz

Kod:

Lalka - BolesłAnabolic Window Prus

Kod:

Nad Niemnem - Eliza Orzeszkowa

Kod:

Zbrodnia i Kara - Fiodor Dostojewski

Kod:

Kamienie na szaniec - A. Kamiński

Kod:

Syzyfowe prace - Stefan Żeromski

Kod:

Kordian - Juliusz słowacki

Kod:

Noce i Dnie - Maria Dąbrowska

Kod:

Dżuma - Albert Camus

Kod:

Przedwiośnie - Stefan Żeromski

Kod:

Faraon - BolesłAnabolic Window Prus

Kod:

Plik .54 .55 które nie wypakuja się z powodu błędu archiwum:

Chłopi - WładysłAnabolic Window StanisłAnabolic Window Reymont

Kod:

Krzyżacy - Henryk Sienkiewicz

Kod:

Mistrz i Małgorzata - Michał Bułhakow

Kod:

Cierpienia Młodego Wertera - JOHANN WOLFGANG GOETHE

Kod:

W pustyni i w puszczy - Henryk Sienkiewicz

Kod:

Granica - Zofia Nałkowska

Kod:

Mały Książe - Antoine de Saint Exupéry

Kod:

Rozdziobią nas kruki, wrony - Stefan Żeromski

Kod:

Inny Świat - Gustaw Herling-Grudzinski

Kod:

Powtórzenie z Romantyzmu, specjalnie dla tegorocznych maturzystów

1. Cierpienia młodego Wertera
2. Faust
3. Romantyczność
4. Stepy akermańskie
5. Burza
6. Bakczysaraj
7. Ajudah
8. Dziady część III
9. Dziady część III - Ustęp
10. Pan Tadeusz wstęp
11. Księga l Gospodarstwo
12. Księga II Zamek
13. Księga III Umizgi
14. Księga IV Dyplomatyka i towy
15. Księga V Kłótnia
16. Księga VI Zaścianek
17. Księga VII Rada
18. Księga VIII Zajazd
19. Księga IX Bitwa
20. Księga X Emigracja. Jacek
21. Księga XI Rok 1812
22. Księga XII Kochajmy się
23. Kordian
24. Grób Agamemnona
25. Hymn
26. Testament mój
27. Nie-Boska komedia
28. Fortepian Szopena
29. Do obywatela Johna Brown
30. Bema pamięci żałobny rapsod
31. Coś ty Atenom zrobił Sokratesie

Kod:

Opracowania i streszczenia

Kod:




Temat: Literatura naszych koszmarów...
Nie mam właściwie książek, które bym komuś baaardzo odradzała, bo jak widzę w powyższej dyskusji wszystko jest rzeczą gustu i każdemu podoba się co innego ;) Ale...
Prawdopodobnie nigdy nie przeczytam "Krzyżaków". Doszłam do nawet nie połowy 1 tomu, padłam, przeczytałam streszczenie i przeżyłam.
"Syzyfowe prace" nie były nawet złe, ale przed omówieniem na lekcji czasu mi zabrakło i jakoś nigdy do nich nie wróciłam.
"Ania z Zielonego Wzgórza" - miałam to jako lekturę tylko fragmentami, w sumie ciekawymi. Nigdy nie przeczytałam tego od początku do końca. Brr... Po prostu jak miałam te 9 czy tam 11 lat było dla mnie za dużo hm... opisów przyrody czy czegoś, sama nie wiem. A później już czułam się za stara. Pozostałę części były ok.

Generalnie jestem zdania, że zrobienie z jakiejkolwiek książki lektury psuje jej odbiór (np. "Tajemniczy ogród", "Przygody Tomka Sawyera") i dlatego cieszyłam się, że moja polonistka w gim. wycofała się z pomysłu robienia z 1 tomu Pottera naszej lektury ;)

A co do ww. "W pustynii i w puszczy" nie było złe, jak byłam w wieku adekwatnym zapewne czytałam. "Quo vadis" lubiłabym bardziej, gdyby wyciąć Ligię i Winicjusza (Petroniusza uwielbiam) "Kamienie na szaniec" mi się podobały. "Niemców" jeszcze nie czytałam, podobnie jak 3 części "Dziadów". "Proces" i "Zbrodnie i karę" chętnie bym przeczytała, ale jeszcze mi nie wyszło. Do "Tomka w krainie kangurów" przymierzałam się parokrotnie, nigdynie doszłam chyba dalej niż do połowy.

A co mi się przypomniało - z książek dziwnych i 'typowo nastoletnich' - "Nocowanki" - hm, zapewne jak to czytałam wydawało mi się nawet fajne, aczkolwiek z perspektywy czasu pamiętam tylko, że było schizowe i niezbyt prawdopodobne um... fabularnie. A wszelką treść skutecznie wyparłam z pamięci.



Temat: Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa
JoAnno - witaj ponownie na Poltku. Jakoś tak od dłuższego czasu nie było okazji z Tobą pogadać.
Chrześcijaństwo bez Chrystusa - JoAnno, toż ni ma czegoś takiego. Raczej pewno, że nie Chrystus dosłowny ino Aslan pod postacią lwa. Ale odniesień właśnie "chrystusowych" jest moc. Już w "Lwie..." ofiara na kamiennym stole (niewinna ofiara poświęca się odkupując zdrajcę) toż jest ofiarą krzyżową. A zakończenie (dosłownie ostatni akapit) "Ostatniej bitwy" to już jest powiedziane wszystko wprost. Nie licząc po drodze rozmaitych motywów w rozmaitych częściach, jak choćby Kraina Aslana ze "Srebrnego krzesła".
Zgoda - C.S.L. nie uzył słowa "Chrystus" ale...
No mniejsza o to.

Zaskoczyłaś mnie tymi krzyżowcami co to będą bić (neo)pogan Faktycznie możnaby tak to odczytać - scena przy kamiennym stole (zarówno w ksiażce jak i w filmie) jest dość mocno kojarząca się z jakimiś obrzędami pogańskimi. Ale z kolei z tym "pędem do mieczy" to chyba nie jest tak. Piotr ma spore trudności i potrzebuje dwóch podejść by zabić Maugrima (no czyż to nie byłby doskonały NKWDzista?). A jak juz znienawidzonego siepacza usiekł to też na twarzy młodego aktora rysuje się jakaś świadomość konsekwencji tego czynu. Nie ma w ekranizacji - jak to zresztą już ktoś gdzieś pisał - bezsensownej przemocy.

W ogóle tak na boku dyskusji ogólniejszej to dwie sprawy:
1. Dlaczego jest tak, że jak w polskim filmie grają dzieci potrafią cały film spaprać (vide Ciri), a jak w zagramanicznym to już nie?
2. Dlaczego jest tak, że jak nasi wydają na efekty worki dolarów to tego nie widać lub jest wręcz śmiesznie ("Wiedźmin", "Quo Vadis"), a jak zagramanica robi efekty to jest bomba?

I ostatnia rzecz jaka po filmie rzuciła się w oczy: nie zdawałem sobie sprawy, że materiał literacki C.S.L.a aż tak bardzo się do ekranizacji nadaje. Toż mamy niemal książkę "żywcem" na ekran przeniesioną i wszystko gra nawet w ramach filmowej poetyki.

Pozdrowienia

p.s. Mamy tu takie ślunskie radio lokalne co pytało dzieci po wyjściu z kina o czym była Narnia (bo audycja była generalnie o tym, że to nie jest film dla dzieci wyłącznie, że i dorosły może cośniecoś z niego wyrozumieć). Jedno z dzieci fajnie streściło całą rzecz:
"To jest film o lwie, starej czarownicy i białej szafie. I się cały film bałam, że zrobią lwu krzywdę, a jak zrobili na koniec to i tak się wszystko dobrze skonczyło"



Temat: Co teraz czytacie?
Wczoraj do bardzo późna czytałam "Nędzników" i ostatecznie tom pierwszy skończyłam już dzisiaj ;) Książka ta bardzo pasowała do mojego wczorajszego nastroju i nie mogłam się od niej oderwać, dawno mnie nic tak nie wciągnęło, dawno tak bardzo nie wczuwałam się w bohaterów ;) Ostatnio chyba przy "Hrabim Monte Christo". Te dwie książki wydają mi się bardzo podobne. W obu bohater został niesłusznie skazany, w końcu odzyskuje wolność i na swój sposób próbuje zbawić świat albo zaczyna uprawiać trochę niecodzienną działalność charytatywną :P Z tym, że ostatecznym celem Jana Valjeana, w przeciwieństwie do Edmunda Dantesa, nie jest zemsta, tylko zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu :P Podoba mi się prawie wszystko, od układu tekstu począwszy, na fabule i bohaterach, może trochę papierowych, skończywszy. Świetne są też opisy, także uczuć bohaterów. Zwykle mam mieszane uczucia czytając opis rozterek bohatera, ale w "Nędznikach" nawet kilkustronicowe rozważania Valjeana nie znudziły mnie, wręcz przeciwnie. Jeden z najbardziej fascynujących fragmentów, gdy ten rozważa, czy ujawnić swoją tożsamość i uratować życie jednego człowieka, zajmując jego miejsce, czy dalej się ukrywać i pozwolić skazać niewinnego na dożywotnie galery za kradzież jabłek. :P I później, gdy podejmuje decyzję i wypatruje tylko sposobności, znaku, że postępuje źle i może zawrócić ;) Dziwnie brzmi ten opis? Może, streszczenia zawsze wydają się kiczowate, ale w wydaniu Wiktora Hugo przeżywa się wszystko razem z bohaterem ;)
(Jeszcze) bardziej się rozpiszę, gdy skończę ostatni tom (tzn. drugi? trzeci? w bibliotece widziałam kilka wydań, moje jest chyba dwutomowe, ale nie jestem pewna ;) )
A "Quo vadis" sobie poczeka. Co z tego, że mam je przeczytać na jutro? ;)

Ale zanim upoluję drugi tom muszę przeczytać pozostałe pożyczone książki - przede mną Cortazar, Borges i Marquez ;)



Temat: Lektury
Poznawanie kultury, języka ojczystego jest bardzo ważne. To się dzieje za pomocą lektur, które nie tylko pokazują nam, jak ludzie dawniej żyli, jakie mieli zwyczaje, ale wskazują też pewne życiowe wartości, o których nie zawsze dowiadujemy się od rodziców/znajomych.
Myślę jednak, że zmuszanie dzieciaków czy młodzieży do czytania niektórych z książek nie działa na korzyść, tylko zniechęca do czytania. Sama, choć uwielbiam czytać i niektóre lektury naprawdę mnie poruszyły, nie potrafię przebrnąć przez całą książkę, więc zatrzymuję się w połowie lub normalnie przekartkuję resztę i czytam streszczenia. Nie zdarza mi się to bardzo często, ale sporadycznie. I denerwuje mnie jeden fakt. Omawiamy wiele zagranicznych książek, między innymi dzieła Shakespeare'a. I co za cholera, że Anglicy realizują ją we fragmentach, a my z całą musimy się męczyć...? : O
Katorgą były dla mnie Syzyfowe prace Żeromskiego albo Stary człowiek i morze Hemingwaya oraz Krzyżacy i W pustyni i w puszczy Sienkiewicza. W przypadku tej pierwszej książki ja po prostu zadawałam sobie pytanie: WTF?! Jakiś Marcin Borowicz, jakiś dyrektor, jakaś Bieruta czy co za cholera... Książka była tak niesamowicie ciężka do strawienia, że z ulgą przerzucałam kolejne strony. Sama się zdziwiłam, że doszłam aż do jedenastego rozdziału, a potem wszystko szlag trafił. ;D Przy tej drugiej miałam wrażenie, że wystarczyło napisać: "wypłynął, złowił, płynął, płynął, płynął, zabił, przypłynął" (o czymś zapomniałam?). ;p Natomiast u Sienkiewicza denerwuje mnie ta rozlazłość w pisaniu, te przydługie opisy, częste dygresje...
Miło mi się natomiast czytało Quo vadis (o dziwo), Ten obcy, Przypadki Robinsona Cruzoe, Zemstę i komedie Moliera. [;



Temat: Początek roku szkolnego - czyli klasyka w pigułce ...
Zawsze może sie przydać ...

Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" - Facet pisze książkę o Bogu, którą pomaga mu sprzedać diabeł. Na końcu rozpierducha w wykonaniu kota z miotaczem ognia
Coelho "Alchemik" - znudzony życiem facet ma sen o skarbie. Jedzie szukać go do Egiptu, ale nie znajduje (albo znajduje, zależy jak patrzeć).
Conrad "Jądro Ciemności" - jeden facet szuka drugiego w dżungli, gdy go znajduje tamten umiera.
Czechow "Trzy Siostry" - Trzy siostry chcą pojechać do Moskwy. Debatują przez trzy akty. Nie pojechały.
Fowles "Mag" - znudzony życiem nauczyciel angielskiego wyjeżdża na grecką wyspę, gdzie przeżywa tyle niesamowitych wydarzeń, że żałuje, iż nie został w nudnej Anglii.
Gogol "Ożenek" - On chce,ale nie chce. Ona chce,ale nie chce. W końcu ona chce,on chce,nie chce,chce nie,chce,chce,nie chce,chce,w końcu nie chce. Rozpierdziuchy nie ma,ale skacze przez okno.
Hemingway "Stary człowiek i morze" - wypływa stary człowiek w morze, łowi rybę ale inne ryby mu ją zjadają i wraca. Niestety tu rozpierdziuchy nie ma.
Homer "Odyseja" - facet 10 lat wraca do domu, na miejscu zabija kolesi, którzy chcieli mu przelecieć żonę.
Homer "Troja" - książe Troi porywa laskę, w której się zakochał, mąż porwanej zbiera armię, przypływa do Troi robi klasyczną, rozpierduchę ale z naprawdę dużym impetem i odpływa.
Kafka "Proces" - Józef K. jest o coś oskarżony, ale nie wie o co. Idzie więc do sądu, ale zamiast robic rozpierduchę, stara się grzecznie wszystko wyjaśnić. I szkoda, bo ginie.
Lem "Opowieści o pilocie Pirxie" - gwiazdolotem leci z kosmodromu na księżyc, pelenguje, różniczkuje, strzela promieniami laserowym. Koniec.
Mickiewicz "Dziady" - Wszyscy piją i mają zwidy, ale niestety nie ma rozpierduchy.
Mickiewicz "Grażyna" - Baba przebiera się w strój męża, robi rozpierduchę i ginie.
Orwell "Rok 1984" - IV RP w roku 2014
Pisarski "Pies, który jeździł koleją" - przejmująca opowieść o psie, który jeździł na miesięcznym z 48%-ową zniżką
Prus "Lalka" - Wokulski poznaje niezłą lalę, ale ona z niego robi pajaca, i wtedy Wokulskiemu odbija...
Reymont "Chłopi" - Rozpierdziucha przez 4 pory roku
Sienkiewicz "Quo Vadis" - Neron porywa Ligię, ukochaną Winicjusza. Na końcu pożar Rzymu i rozpierdziucha. Neron ginie
Sienkiewicz "W pustyni i w puszczy" - Arabowie porywają Stasia i Nel, przyszłą ukochaną Stasia. Rozpierdziucha. Arabowie giną. Na końcu słoń.
Sienkiewicz "Krzyżacy" - Krzyżacy porywają Danuśkę, ukochaną Zbyszka z Bogdańca. Na końcu rozpierdziucha pod Grunwaldem. Krzyżacy giną.
Sienkiewicz "Ogniem i mieczem" - Bohun (Ukrainiec) porywa Helenę, ukochaną Skrzetuskiego. Na końcu rozpierdziucha, Bohun nie ginie, ale znika.
Sienkiewicz "Pan Wołodyjowski" - Azja Tuchajbejowicz porywa Baśkę, ukochaną Wołodyjowskiego. Na końcu totalna rozpierdziucha. Azja ginie na palu.
Sienkiewicz "Potop" - Kmicic jest warchołem i hulaką, ale poznaje fajną laskę, dostaje w cymbał szablą od kurdupla, zostaje patriotą i Babiniczem, w wyniku czego wysadza szwedulcom kolubrynę. Laska się wzrusza.
Sun Tzu "Sztuka wojny" - Chińczyk, generał, żyjący w Okresie Wiosen i Jesieni opowiada jak zorganizować rozpierdziuchę, żeby się udała.
Słowacki "Kordian" - facet dużo myśli.
Tolkien "Władca pierścieni" - Pewien hobbit chce zniszczyć pierścień i po wielu perturbacjach mu się to w końcu udaje.
Tołstoj "Wojna i Pokój" - walczą, a potem przestają.
Wypiański "Wesele" - Rydel, miastowy żeni się z chłopką i od samogonu dostaje wizji...
Żeromski "Ludzie Bezdomni" - Judym coraz częściej spotykał się z Wacławem. Mimo to był zaskoczony jego śmiercią.

nie ma jak streścić temat ...



Temat: Język a łopata
(Przepraszam z góry za długość wypowiedzi.)

Tristanie,
marnie wyglądają Twoje argumenty przeciwko polskiej literaturze (Mickiewicz,
Słowacki...), skoro poddajesz się po przeczytaniu kilku stron. Wypowiadanie
się na temat, którego się nie zna, choćby było tylko prowokacją do głębszej
dyskusji, nie zjedna Ci przychylności rozmówców.

Pomysł zastępowania lektury chodzeniem do kina wydaje mi się niedobry z
trzech co najmniej powodów.
Po pierwsze: wiele ekranizacji dzieł literackich (mam tu na myśli przede
wszystkim ostatnie dokonania polskich filmowców) nie stoi na zbyt wysokim
poziomie artystycznym.
Po drugie: każde takie przeniesienie na ekran jest jedynie interpretacją
dzieła jednego artysty dokonaną przez drugiego, wyborem wątków, postaci i
problemów, zubażającym dzieło literackie zawężeniem, skrótem, brykiem.
"Odfajkowywanie" kolejnych pozycji z kanonu lektur szkolnych w kinie jest
potraktowaniem ich po łebkach, nie ma nic wspólnego z poznaniem zawartości
książki. Jeżeli szkoda Ci czasu na czytanie "Quo Vadis" i wolisz obejrzeć B.
Lindę jako Petroniusza, to lepiej przeczytaj jednostronicowe streszczenie
gdzieś w Internecie - i więcej czasu oszczędzisz i nie zepsujesz swego gustu
marnym filmem.
Po trzecie i najważniejsze: film jako interpretacja jest przeżutą i
nadtrawioną papką, którą karmi się chętnych do zasilenia kieszeni producenta
widzów. Niezbyt często zmusza do myślenia. Książka o wiele częściej. Książka
rozwija wyobraźnię, zmusza do własnej interpretacji, choćby na podstawowym
poziomie: "Czemu ten głupi Wokulski chce się zabić?" "Jak się uśmiecha
Hannibal Lecter zjadając wątrobę kolejnej ofiary?" W kinie masz podane
wszystko na talerzu. Zauważ, że każda ekranizacja literatury wzbudza
kontrowersyjne opinie u tej części widowni, która znała książkę przed
filmem, ale przeważnie są to opinie w większości negatywne. Czemu tak jest?
Ano temu, że film podoba się tylko tym, z których wyobrażeniami po lekturze
jest zgodny. Waląc z grubej rury zapytałbym: czemu postulujesz morderstwo na
wyobraźni młodego pokolenia?

Traktujesz język wyłącznie jako narzędzie do porozumiewania się. Twoja wola.
Nie odmawiaj jednak drugim prawa do myślenia o języku w innych jeszcze
kategoriach, na przykład jako o tworzywie dla sztuki lub ważnym elemencie
tożsamości narodowej. Nawet łopata może służyć do innych - choć mniej
oczywistych - celów niż kopanie. Jeśli podporządkujemy wszystko czystej
funkcjonalności, to po cholerę chromowane zderzaki w samochodach,
różnokolorowe lakiery na karoseriach, po co moda, po co sztuka wreszcie?
Stanowczo odrzucam szarzyznę chińskich mundurków z czasów rewolucji.

Pozdrawiam
Michał Maciejewski

PS. Autorką "Granicy" jest Zofia Nałkowska (nie Naukowska), natomiast
"wszystko jedno" po niemiecku to "ganz egal" (nie "ganze gal").

Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : uvtoj, forum-csarena, ololuki, lilu, zpitzchcs
Dziel sie multimediami na Patrz.pl